Światło. Rzeźbienie cieniem

Im dłużej fotografuję tym bardziej się utwierdzam, że w grze świateł chodzi o grę cieni. Cień nie jest błędem, jest fundamentem głębi. To on tworzy intymność i sprawia, że zdjęcie przestaje być suchą dokumentacją, a staje się nastrojowym portretem wnętrza. 

Dlaczego tak bardzo dbam o ten balans? Bo światło to jedyny element, który potrafi nadać martwym przedmiotom temperaturę i emocję. Fotografuję tak, byś patrząc na kadr, widać było dokładnie, jaka jest pora dnia i jaki nastrój panuje w tym domu. Idealny moment to ten kiedy złapie się właściwy promień, który ostatecznie definiuje charakter przestrzeni.